Sport.pl pyta: Widział Pan na pewno wypadek Lewisa. Jak to wyglądało z Pana perspektywy? Robert Kubica: Jak wypadek, w którym samochód uderza w opony.
Blog > Komentarze do wpisu

Czemu Polak gra źle: 6 powodów

Nie mam w sobie tak wiele pokładów chrześcijańskiej dobroci, żeby nie krytykować piłkarzy za mecz z San Marino. Powtórzę - piłkarzy. To tak na wszelki wypadek, gdyby jakieś dinozaury ze związku na cztery litery, o nazwiskach na cztery litery, odczytały to jako zachęta do zwolnienia szkoleniowca. Nie - to piłkarze grali beznadziejnie i tyle. Benhakker zrobił co mógł - niezłe zmiany, które w moim odczuciu, choć gry nie poprawiły, to przyniosły gole. Na szczęście.

Skończyło się najlepiej jak mogło, bo jak mogło to wiemy od 4 minuty, kiedy Fabiański wyjął karnego. Nie muszę teraz  roztrząsać czego chciał Smolarek kręcąc rękami jak do zmiany po strzeleniu gola, bo opisał to kolega w Pingpongach i w zasadzie się zgadzam z przedmówcą. Przyjmuję też do wiadomości, że Smolarek jest obrażony na cały świat, bo miał być wielką gwiazdą, Pepsi kręcił, Samsunga kręcił, na Euro miał pokręcić, a zagrał beznadziejnie i szybka droga ze szczytu sławy na dół stała się faktem (nie porównując - podobnie Boruc). Moim zdaniem Smolarek napyskował gestem terenerowi, jak obrażony dzieciak w piaskownicy. Co źle wróży jego przyszłości w reprezentacji, ale o tym następnym razem.

W tym wpisie chcę sobie podywagować dlaczego polscy piłkarze, bez względu na to gdzie grają - w Polsce, czy na obczyźnie, w reprezentacji tracą ok. 70 procent swoich umiejętności (i proszę się nie nabijać - jakieś umiejętności ma każdy). Weźmy np. takiego Błaszczykowskiego. No chłopak marzenie po prostu - wykurował się wreszcie, gra regularnie, żeby nie powiedzieć jest gwiazdą w Borussi, strzelił takiego gola, że stadiony świata ze wstydem przeistoczyły się w Stadion X-lecia, nie godne oglądania takich fajerwerków. Jest chwalony, pieszczony, odpłaca grą na poziomie wyższych stanów średnich Bundesligi. I przyjechał wczoraj na kadrę, wystąpił, poszarpał. Dośrodkowania? Naliczyłem cztery, w tym jedno celne, ale po ziemi i do tyłu. Rajdy? Trzy przerwane przez trzech rosłych sanmaryńczyków. Występ na 2+. Saganowski? Dwa strzały, niecelne. Piszczek? Trzy niecelne. Smolarek? Dobitka strzału i gol. Po za tym - nędza. Lewandowski Mariusz? Siedem strzałów, sześć niecelnych, wszystkie jak to się na podwórkach mówiło na pałę. Nawet  Jop, który nie pozbędzie się miana klauna po meczu z Austrią, w rosyjskim klubie gra dobrze, napastnikom Legii na nic nie pozwolił, a wczoraj miał szczęście, że atakowali piekarze.

 

 

Oni wszyscy - także strzelec gola drugi młody Lewandowski - grali w klubach lepiej niż w kadrze, co nie zawsze było prawidłowością. A i teraz są wyjątki - bo mogą (Krzynówek) nie grać wcale. Nawet Smolarek jak wchodził na 15 minut w Santander potrafił albo strzelić gola, albo mieć przynajmniej kilka okazji. Wczoraj żadnej. Dlaczego? Teorii będzie kilka, może żadna prawdziwa.

1. Piłkarze grają przeciwko trenerowi - bzdura moim zdaniem, o której też pisał Rafał Stec na swoim blogu. Nie uwierzę, że komuś może nie zależeć na golu w reprezentacji, bez względu na to, kto jest trenerem. Musiałby być skończonym głupcem.

2. Piłkarze są zmęczeni ligowymi spotkaniami - bzdura moim zdaniem. Nie raz już dowodzono, że Polacy grają w sumie mniej niż np. Anglicy, czy Hiszpanie. Nawet jeśli grają w klubach, a nie tylko na ławkach siedzą. A poza tym musielibyśmy założyć, że jesteśmy narodem ułomnym, który fizycznie odstaje od całej Europy z Gruzją i Izraelem na dokładkę.

3. Piłkarze nie rozumieją, czego chce od nich Beenhakker - prawdopodobne, ale mało. Językowej bariery nie ma, co najwyżej mogą być wysokie wymagania, którym nie są wstanie piłkarze sprostać. Ale to by oznaczało, że w klubach mają za trenerów skończonych idiotów, którzy to tolerują. A to już kolejna bzdura.

4. Leo ustawia ich na innych pozycjach. Zdarza się. Ale wytłumaczeniem nie jest żadnym. Smolarek grał na skrzydle w poprzednich eliminacjach i grał chwilami wybornie, to samo Krzynówek. Jop? No przecież u Leo nie gra pomocnika. Lewandowski - ta sama pozycja. Saganowski, Błaszczykowski itd. Nie - to nie to.

5. Zbyt duża rotacja w składzie i brak zgrania. Daję tej przyczynie 35 proc. szans, na bycie jakimś wytłumaczeniem. Mamy nową kadrę, dużo w niej nowych nazwisk: Kowalczyk, Wojtkowiak, Lewandowski. A przede wszystkim nie zagraliśmy jeszcze meczu w optymalnym skąłdzie, a to przez kontuzje (Brożek), a to przez wyskoki (Dudka, Majewski). To może być to.

6. Ostatnie - Polacy w klubach zagranicznych (a z wymienionych powyżej nie dotyczy to tylko młodego Lewandowskiego) otoczeni są piłkarzami, którzy swoimi umiejętnościami tuszują lekko zdarzające się kiksy naszych rodaków. Albo też równolegle, są na tyle technicznie i fizycznie nieźli, że grając z nimi kadrowicze wskakują na wyższy poziom - dostają piłki na dobiegnięcie, celniejsze podanie itp. A w kadrre otoczenie jest równie mierne, więc błędy zamiast niwelowane, to są powielane i pomnażane. Czy to prawda? Może prawdą być.

PS: Ten człowiek nie dał rady: walnął kimę tuż przed przerwą, po idiotycznym geście Smolarka.

czwartek, 11 września 2008, bartosz.raj

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/09/11 13:11:31
co do punktu 6 nie do końca się zgadzam... bo przecież Matusiak mimo miernego otoczenia grał nieźle w reprezentacji natomiast w klubie sobie nie radził... poza tym chciałbym zauważyć że praktycznie żaden z naszych reprezentantów nie gra w pierwszej drużynie zagranicznego zespołu, który reprezentowałby znacząco lepszy poziom niż kluby z polskiej ligi. Moim zdaniem, najważniejszym powodem słabej gry naszych piłkarzy jest brak odpowiedniego wyszkolenia technicznego za młodu. I nic tu nie zmienią lata spędzone w zagranicznym klubie po ukończeniu 24 roku życia
-
Gość: KIBIC, out4.bph.pl
2008/09/11 14:58:23
Czy uwazasz że Kuba Błaszczykowski gra w słabej druzynie zagranicznej? Czyli jego klub jest zblizony do poziomu zespołów z naszej ligii. Poza tym z reszta zgadzam sie w zupełności.
-
2008/09/11 15:14:26
Tak, Borussia to na dzień dzisiejszy zespół przeciętny, z teamu który wygrał LM kilkanaście lat temu nie zostało nic.
-
2008/09/11 16:13:54
Sam nie wiem. Może jest tak, że nam się wydaje, że oni więcej potrafią, a tak wcale nie jest. Może brakuje nam trochę chłodnego spojrzenia na sytucję? Sagan - ława w Southampton, Lewy - ostatnio też ława w Szachtarze, Jop jest cinki jak barszcz - zdania nigdy nie zmienię [więc tu o przeroście oczekiwań chyba nie ma mowy :) ], Ebi - fajnie, wreszcie przełamał naszą niemoc w Hiszpanii, ale to nie zmienia faktu, że teraz za wszelką cenę postanowili go opchnąć. Może po prostu czas zmniejszyć nasze oczekiwania, bo sam fakt posiadania w składzie Błaszcza i dobrego bramkarza nie stawia nas wcale w roli faworyta w meczach ze Słowenią czy Słowacją (dziwię się, że niektórzy są na etapie liczenia się tylko z Czechami, jakby ze SVK to wygrana w kieszeni była). Tak, to okrutne i wbrew kibicowskiemu duchowi, ale może czas na małe 'ostygnięcie' i zmniejszenie oczekiwań wobec naszej kadry? Szkolenia brak, kluby słabe. Awanse do turniejów są odstępstwem od reguły i taka jest smutna prawda. // numer10.blox.pl
-
2008/09/11 19:33:42
Tu mówi lesny dziadek - nie wiedzialem ze kiedykolwiek opowiem sie za pzpn-owskimi dzialaczami - bronisz panie red. Leo niczym cala redakcja GW Lecha W. i Donalda T. Przeciez to zalosne. Jak mozna obronce wystawic na desancie? Pomijac autentyczne international level a promowac przecietniakow. Trzeba byc skonczonym idiota, albo miec jakis dziwny interes aby tego nie dostrzegac...
-
Gość: dlugi, z8d32.z.pppool.de
2008/09/11 19:34:10
graja zle,bo sa slabi.Mamy kiepskich zawodnikow,ktorzy nawet jesli zalapali sie do gry za granica grzeja tam lawy.
Z takich miernot,nawet najlepszy trener nic nie wycisnie i pora zeby to wszyscy zrozumieli.
Moze jeszcze kiedys nadejda czasy Lubanskich,Deyn czy Bonkow.
Teraz i w najblizszych latach bedzie posucha.Wybudujmy stadiony, zatrudnijmy szkoleniowcow na poziomie, dajmy mlodziezy dobrych opiekunow i warunki, to za pare-parenascie lat beda efekty.
Teraz nasze druzyny klubowe nie sa nawet w stanie przebic sie przz eliminacje,wiec co tu mowic o silnej reprezentacji.
-
2008/09/11 19:54:00
dodałbym czynnik nr 7-- we Wrocławiu i w San Marino graliśmy na słabych stadionach. Wiadomo że teraz większość kadrowiczów gra na stadionach bardzo dobrych i dobrych ( Hertha, Bolton, Arsenal, Olympiakos, Lech wkrótce..) i tym przeszkadza nierowna murawa czy puste trybuny. A ci co nie grają siedzą na wygodniejszych ławkach lub trybunach niż we Wrocławiu (Krzynówek, Jop). No i ta pogoda, raz deszcz, raz upał (jesli wierzyć Leo to Murawski spuchł po 35 minutach, a w Poznaniu gdzie jest nieco chłodniej nie puchnie) raz śnieg. To nie to co w Hiszpanii czy na Cyprze. A w Niemczech to maja stadiony zadaszone!!!!!
-
2008/09/11 20:11:27
LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO LEOOOOOOOO
-
Gość: peter, abem208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/11 20:30:06
A może "gra się tak jak przeciwnik pozwala" i nasi się dostroili. Mecze z San Marino to zawsze klasyk, święto piłki. No i jeszcze jedno, jeśli jesteśmy z nimi w grupie, to nie awansujemy
-
Gość: Przemek z USA, slb106b.as.uky.edu
2008/09/11 20:34:45
#6 jest 100%.... cala reszta tych bazgrol to strata czasu ...
Slyszeli nasi redaktorzy iz pisze sie ZWIEZLE i do rzeczy!?
Kto ma cas wyszukiwac w tych bazgrolach czegokolwiek wartego czytania ...!!!!!!!!!!!
-
Gość: rachu, nat1.router.finemedia.pl
2008/09/11 20:37:05
Ja będę lansował tezę, że problemem piłkarzy jest ich psychika.
1. W klubach grają swoje bo wiedzą lub mają nadzieję, że jeden zawalony mecz nie odsunie ich od składu na dłużej (no chyba, że doprowadzą do tragedii). Reprezentacja to co innego. Jeden mecz, jedna głupia akcja może spowodować, że piłkarz nie pojawi się w koszulce reprezentacji przez długie lata.
2. W klubie ciężar gry jest z reguły rozłożony na znaczną część kadry, a przynajmniej na kilku zawodników. W reprezentacji co i rusz okazuje się, że ten jest naszą nadzieją a ten filarem. Nie wytrzymują.
3. Uzupełniając powyższe: rzadko kiedy polski zawodnik grający w klubie jest traktowany jak prawdziwa gwiazda. Przeważnie jest najwyżej solidnej klasy rzemieślnikiem. W reprezentacji zmieniają się proporcje. Z zawodnika, na którego liczy najwyżej trener zmieniają się w zawodnika, na którego liczy przynajmniej kilka milionów kibiców.
4. Odmiennie niż w pkt pierwszym, niektórzy wiedzą, że z reprezentacji wywali ich jedynie katastrofa, a do tego czasu będą filarami drużyny. Zdarzają im się wpadki, ale pilnują się przed większymi. W klubie ta presja schodzi.
-
2008/09/11 20:38:12
A jak Janas i Engel zrobili co mogli, to była ich wina, a nie piłkarzy? Ech, już po wstępie czytać się nie chce.
-
2008/09/11 20:53:18
A Ja napiszę tak:brak formy prawie całej reprezentacji....brak formy...brak formy...eeeee za dużo już o tej reprezentacji.A co do Ebiego....oj po el.ME nosiliście Go na rękach oj nosiliście...a teraz be....to my Polacy...
-
2008/09/11 21:07:36
Nie no po prostu już nie mogę czytać już artykułu nr XX pt ' Jaka to kadra jest słaba i ile to ma wad'.Ludzie dlaczego ten naród odnajduje tylko wady takiego spotkania doszukując sie coraz to nowych negatywów dotyczących kadry.'Saganowski 2 strzały,niecelne' ciekawe po czyim strzale dobijał Smolarek...a może po prostu widzimy to co chcemy widzieć?zawodnicy wchodza dopiero w sezona my oczekujemy od nich. Porównajmy reprezentację sprzed 8 lat...a może inaczej,nie reprezentację a styl w jakim grali nasi piłkarze.Granie na jeden kontakt było czymśniebywałym( rozumiem że z roku na rok poziom piłki światowej wzrasta). Inną kwestią jest drużyna z jaką graliśmy. Taktyka 6-3-1 nie jest taka łatwa do przejscia a znalezienie luki do dokladnych podań nie jest takie łątw. Dochodzą do tego faule San Marino(może by tak spojrzeć w statystyki fauli?) , którzy to notorycznie przerywali nasze akcje. Nie łatwo skonstruować akcję kiedy przy 30m bramki przeciwnika nasi byli dosłownie ściągani do parteru. Taka skromna refleksja...czyżby fama na 'Leo' minęła i doszukujemy się coraz więcej błędów naszej reprezentacji?być może...Taka skromna refleksja...
-
Gość: grace, 87-205-157-16.adsl.inetia.pl
2008/09/11 21:17:07
taka skromna refleksja: te potwory z san marino, którzy powalali polskich gwiazdorów, przegrali dając sobie wbić gola co 7,5 minuty z Niemcami. Widocznie Niemcy są lepiej zbudowani i nie dawali się faulować. Ale i ten artykuł wali w naszych bez zastanowienia, ciekawe co red.napisze po zwyciestwie z Czechami.
-
2008/09/11 22:55:47
1, 2 - tak, wierutne bzdury.

3. Ooo, to akurat jest zupełnie pewne. Bo czy ktokolwiek tak naprawdę potrafi zrozumieć (i przetłumaczyć na ludzki język!) czego od swoich piłkarzy chce Beenhakker?!

4. Też blisko prawdy. Prawy pomocnik/obrońca Piszczek napastnikiem nie jest już od dosyć dawna.

5. Taka sama bzdura, jak pierwsze dwa punkty. Chłopaki z San Marino poprzedni mecz grali dziesięć miesięcy temu, a pod względem zgrania tłukli naszych na zbity łeb.

6. Być może. Ale nawet jeśli, to od tych swoich "tuszujących" kolegów powinny nasze orzełki podłapać na tyle klasy, by się jednak z SM nie męczyć.

P.S.
Autorze Drogi! O małej żółtej piłce wychodzi Ci znacznie lepiej, niźli o większej, białej. Uwierz.
-
2008/09/11 23:05:19
To chyba troche takie bicie pany a nie powazna analiza. Bo na slaba gre naszej reprezentacji wplywa wiele wazniejszych spraw. Pierwsza to przede wszytskim gwaizdorstwo i niezdrowa atmosfera wogol te grupy ludzi. Gwaizdy sie nadymja, burmusza, rezygnuja z gry w reprezentacji, klna na trenera gdy ich mienia po 30 min itd. Te pajace mimo wszystko dostaja jakies (male bo male) ale pieniadze za wystepy w kadrze wiec powinni wykonywac robote najlepiej jka potrafia. Nie wspominajac juz ze jka jestes powolany do kadry narodowej to twoim psim obowiazkiem jest zostawic pluca na murawie. Po drugie wielu z tych graczy (np Ebi ) nie sa wybiegani. Jak juz nie potrafisz nic innego to chociaz badz fizycznie gotowy nie na 90 min ale na 120. Krzynowek nie gra w zespole bo ma pary na 30 min a nie na caly mecz i to w kazdym meczu widac. PO trzecie wiely z tych pilkarzy to zwyczajne matoly (co szczegolnie widac po M.Lewandowskim) i niestety sami nie sa na tyle kreatywni zeby cos z siebie wydac a nie maja wyuczonych zadnych standardowych zagran ktorymi mogliby sie ratowac gdy cos nie idzie. Po czwarte ktos usilnie wpaja pilkarzom ze jedynie potrafia grac z kontry. moze to i prawda ze atak pozycyjny nie jest ich najsilniejsza strona, i z konrty grac musza, ale nikt im nie powiedzial ze w dzisiejszym futbolu z kontry mozna grac ale przy stanie 2:0, 3:0, a nie 1:0. tu tkwi duzy problem bo nasi zdobywaja bramke i siadaja na swojej polowie. A trafic kiksa czy akcje zycia na 1:1 udaje sie kazdemu. No i wtedy nasi maja problem z mobilizacja. Do tych wszystkich spraw dochodzi oczywiscie rozsypka kadry po E08, zmiana pokoleniowa i niespojna polityka powolan trenera. Ja rozumiem Leo i jego podejscie do sprawy, niemniej jednak jesli kolejny zawodnik zaczyna bakac ze nie chce dla niego grac to juz powinien sie nad tym zastanowic. Bo gdy to jest wyjatek to ok, ale w rezultacie nie ma Wichniarka, Jelenia, Kuszczaka, a Ebi gra o sie ojca boi i tyle. Tak byc nie moze. Bo przykladowo mozna zestawic z polskich pilakrzy wcale nie najgorsza jedynastke, i to 11 grajaca na srednim europejskim poziomie z dobra linia srodkowa, dobrym atakiem, z przecietna obrona i wysmienita bramka. Wiec to nie jest tak ze nie ma tych pilkarzy. LAe rola trenera jest zapanowanie nad tym wszystkim w szatni. A tego ostatnio trener nie robi.
-
Gość: carro, ip-193-138-118-91.nette.pl
2008/09/11 23:38:40
Piekarze z san marino vs dziennikarze z polski :D myślę, że z taka znajomością tematu polscy dziennikarze wklepali by dwócyfrówkę
-
Gość: carro, ip-193-138-118-91.nette.pl
2008/09/11 23:52:08
Piekarze z san marino vs dziennikarze z polski :D myślę, że z taka znajomością tematu polscy dziennikarze wklepali by dwócyfrówkę
-
2008/09/12 00:54:30
A ja tam walnę z grubej rury, i to pozamerytorycznie..
Ten cytowany na pierwszej stronie GW pseudo-blogo-dziennikarz, kto "po polskiemu" potrafi pisać "NIE GODNIE", albo "PO ZA TYM" nie jest wart komentarza w temacie piłki kopanej.
Chyba, że wróci do podstawówki i w polszczyźnie się podszkoli.
Ale i tak jest za co pochwalić, w końcu mógł napisać "piekaże"
-
Gość: ja, host102-222-static.75-81-b.business.telecomitalia.it
2008/09/12 01:19:31
Mam juz dosc. Te wszystkie teorie gowno warte sa bo mamy slabych pilkarzy i basta.
Moze bramkarze lub bramkarz bo Boruc juz raczej za kadencji Leo nie wroci.
Ogladalem mecz z Austria w towarzystwie wlocha i on rzekl ze u nich dzieci w pilke graja lepiej... Co tu dalej rozmyslac, polska pilka to dno i jezeli nie zacznie sie szkolenia dzieci
i nie zbuduje zdrowego systemu to nigdy grac na jakims tam poziomie nie bedziemy.
A teoria o nadmiernym cisnieniu... bedac zawodowcem mam gdzies wszystko i wychodze na boisko zeby zrobic swoje ale nasi pilkarze do zawodowstwa maja daleko.
Zal mi Leo bo on nic z nimi nie zrobi... Fabianski, Blaszczykowski, Zewlakow i jeszcze nie zepsuty Robert Lewandowski a reszta???? Nawet Smolarek nie tkniety przez polska mysl szkoleniowa wyglada jakby chcial do poziomu dorownac. Moze za dwadziescia lat... ale ani Leo ani ja tego nie doczekamy...
-
Gość: Sunim, 218-104.unused.derbynet.waw.pl
2008/09/12 03:00:10
Autor tekstu nie ma pojęcia o piłce nożnej. Ot co. Drużna nie zgrana? A czemu zagrała bardzo dobrze z Serbią i Portugalią 2 lata temu? Nagle się rozegrała?
Każdy kto dłużej niż 2-3 lata interesuje się futbolem, ba, sam troszeczkę grał wie, że jest to sport zespołowy. Nawet najlepiej zestawiona drużna, z bardzo dobrymi zawodnikami jest g. warta, gdy nie ma tego czegoś. Ducha drużyny. Odpowiedniego klimatu. Czegoś, co sprawia że każdy jest w stanie dać z siebie wszystko. Ratować du.pę koledze i drużynie. Nie oglądać się na innych i mieć świadomość, że każda głupia strata piłki , każde nonszalanckie zagranie może niweczyć wysiłek zespołu. TEGO NIE MA!!! Nie ma lidera. Atmosfera wokół kadry jest tragiczna. Selekcja chybiona. Powołani zostają piłkarze zupełnie bez formy (Roger, Kowalczyk, Lewandowski), ci w dobrej dyspozycji (Brożek, Lewandowski) nie dostają szansy. Leo się miota. Nie ma koncepcji, nie ma konsekwencji, nie ma jaja. To widać (w grze) i czuć. Przegrywa jako trener i jako osoba. Nie potrafi przyznać się do EWIDENTNYCH błędów.
Są momenty gdy nawet najlepszy trener przestaje docierać do zespołu. Nie świadczy to często o tym, że jest to zły trener. Zwyczajnie jego czas minął. Czas Leo chyba już mniął. Leo jako trenera i człowieka...
-
2008/09/12 06:32:04
Zerujecie na Gazecie Wybiorczej....Niech te wiadomosci beda na jej stronach, a nie na jakims parszywym blogu! Co zostaje z Wybiorczej? Nic!
-
Gość: vendettav, hho158.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/12 07:41:30
Piłkarze (jeśli można tak ich nazwać) w Polsce zarabiają za dużo. Na tyle, że nie opłaca im się wysilać, aby ich zauważyły najsilniejsze kluby. Byle kopacz zostaje gwiazdą naszej ligi. Nawet gra w III lidze (obecnie chyba II) przynajmniej w niektórych klubach daje zarobki wyższe od średniej krajowej. Takim patałachom nie chce się później biegać po boisku, bo nie mają motywacji. Rozmawiałem niedawno z lekarzem medycyny sportowej, który był kiedyś na obozie z piłkarzami. Po wybiegnięciu poza obóz rozłożyli się na ziemi, odczekali odpowiednio długo, poczym sprintem wrócili do obozu, żeby być spoconym i zdyszanym. Skąd oni mają mieć kondycję? Drugi przykład piłkarzy z Pogoni Szczecin. Kiedyś trafili do klubu wioślarskiego, żeby sprawdzić ich wydolność. Nikt nie był w stanie zbliżyć się do wydolności wioślarzy i musieli obniżyć normy. Dlaczego? Do wioślarstwa i innych nie przynoszących dużych zysków dyscyplin trafiają pasjonaci, ludzie z ambicjami, a do piłki nożnej ludzie bez pasji, choć być może z predyspozycjami. Piłkarzy należy najpierw wychować w duchu ciężkiej pracy, a dopiero potem czekać na wyniki. Nie oglądam meczy repezentacji od dawna, tak jak nie oglądam filmów klasy Ż i seriali typu Moda na sukces. A nasza liga to całkowita porażka. Dziwię się, że są jacyś sponsorzy. Chyba, że jest to pralnia.
-
2008/09/12 09:04:11
A ja uważam, że są 3 powody dla których nasza kadra gra słabo:
1. mamy słabych piłkarzy
2. mamy słabych piłkarzy
3. mamy słabych piłkarzy

i nie zmieni tego żaden Leo bo - patrz pkt 1, ani Mourinho bo - patrz pkt 2, ani Scolari bo - patrz pkt 3

Zadajcie sobie ludzie uczciwie dwa pytania
1. Jak długo polska piłka liczyła się w świecie? Odpowiedź - 10 lat między 1972 a 1982. Przypominam, że historia gry w piłkę nożną liczy już grubo grubo ponad 100 lat.
2. Jakie wyniki osiąga polska kadra na ostatnich MŚ i ME? Odpowiedź - biorąc pod uwagę miejsca, które zajęła w grupach i przekładając na miejsce w turnieju (25-32 w Korei, 16-24 w Niemczech, 12-16 wśród krajów europejskich w Austrii) zajęła DOKŁADNIE takie miejsce, jakie zajmowała w aktualnym rankingu FIFA.

Ludzie, wy wciąż oczekujecie cudu i dziwicie się, że nie następuje.Tymczasem nie ma ŻADNYCH racjonalnych podstaw, żeby on nastąpił. Nie ma ŻADNEGO racjonalnego powodu dla oczekiwań, że polska kadra osiągnie cokowliek więcej jak wyjście z grupy eliminacyjnej. Przyzwyczajcie się wreszcie do tej myśli, to będzie mniej frustracji w narodzie.
-
Gość: Michu, ip087204218193.promag.com.pl
2008/09/12 09:04:20
Moim skromnym zdaniem mamy po prostu slabych pilkarzy. Ale czego my oczekujemy? Nie mamy stadionow poza nielicznymi wyjatkami nie mowiac juz o boiskach i centrach treningowych z prawdziwego zdarzenia. Czego my oczekujemy? Ze sie pilkarz urodzi? Nie, pilkarza trzeba wytrenowac. Oczywiscie jesli sa odpowiednie geny to przy dobrym treningu mamy takiego Christiano Ronaldo. Nie oszukujmy sie jednak. Pilka na poziomie to zdolni, swietnie wytrenowani pilkarze, trenerzy z glowa na karku i umiejetnosciami i wreszcie kibice, ktorzy za mecz na stadionie zaplaca pare groszy. A my co mamy? Nielicznych pilkarzy, ktorzy przebijaja sie z lepszym lub gorszym skutkiem w Europie. Trenerow, i tu musze przyznac, ze calkiem dobrych aczkolwiek tez nielicznych. Kibicow, wspanialych, fanatycznych, potrafiacych pokazac sile dopingu ale gdzie? Na stadionach, ktore przypominaja czasy kiedy nasi rodzice byli dziecmi. I z czego tu zrobic dobra druzyne na poziomie? Moim zdaniem na dzien dzisiejszy nie mamy na to szans a i tak mozemy byc dumni ze mimo tych wszystkich brakow gramy na Euro, gramy w Mistrzostwach Swiata. Wg mnie to i tak sporo patrzac jak nasze kluby ladza sobie (a wlasciwie nie radza) w europejskich pucharach. Budujmy stadiony, zatrudniajmy dobrych trenerow, budujmy zaplecze szkolac pilkarzy od dziecka na europejskim poziomie a nie na polskim poziomie bo to za malo czego przykladem sa nasi pilkarze za granica, ktorzy najzwyczajniej w swiecie po prostu odstaja zarowno mentalnie, fizycznie jak i taktycznie. I zmienmy PZPN (jakkolwiek sie da) gdyz to te osoby odpowiadaja za ksztalt naszej pilki a niestety mozna miec do nich tylko i wylacznie pretensje. Zreszta zwiazki sportowe (jakiekolwiek) w naszym kraju to relikty minionej epoki.
-
Gość: Mundek, 195.47.201.3*
2008/09/12 09:23:01
pamietam jak wyborcza pisala x powodow, dla ktorych polska miala wyjsc z grupy na EURO... wlasnie tak sie nadmuchuje ten caly balonik...
-
2008/09/12 11:32:13
nie wierze własnym oczom kiedy czytam rożne wypowiedzi i cisnia mi sie do głowy takie mysli 1- w Turcji pewnie nie maja o wiele lepszych pilkarzy, a rezerwowa ich drużyna na Euro mało nie wygrała z Niemcami 2- Dania w tych eliminacjach spuszcza manto 2-3 Portugalii majac zaledwie dobrego trenera i niezłych piłkarzy 3- no nie mówię już o Lichtensteinie wygrywajacym ze Szwajcarami :-) 4- Rosjanie pewnie generalnie nie maja lepszego systemu szkolenia, boisk przy każdej szkole i liga nie gra na boiskach typu Ajax, a prawie 100% kadry gra w lidze rosyjskiej. A jak kadra gra widać było na ME. 5- Polacy weszli do ME BO BYLI DRUŻYNĄ. I tak sumując od 1 do 5 wynika że Polacy nawet z tymi piłkarzami co są ( szcególnie grajacymi w 2 poł z SMarino) POWINNI awansować do MŚ. Trener ( jakiś tam) MUSI stworzyć z przeciętnych graczy DRUŻYNĘ, w której co mecz będzie zmieniał najwyżej 1-3 zawodników. Ludzi którzy 1- biegaja cały mecz 2- grają pressingiem 3-i jest co najmniej 2 PRAWDZIWYCH napastników ( a tych kurde mamy- Smolarek, Brożek, R. Lewandowski, Piszczek.. może Janota, Jańczyk). A co jak co to w ataku właśnie młodość i niedoświadczenie, nieobliczlność wcale nie jest wadą a zaletą. 4- szukać lewego obrońcy i drugiego środkowego 5- pomocnikom zaufać, dodajac do tej grupu może Obraniaka ( właśnie... możę ktoś wie co sie stało z tematem Obraniak , Janota, Boenisch, Fojut w reprezentacji???? ) 6- no i pogodzić się żę Polska to drużyna na miarę wychodzenia z eliminiacji i NIGDY mistrzem świata nie będzie . Czelkam na odpowiedz jak kto chce.
-
Gość: wojs, agst-2006001361.agora.pl
2008/09/12 16:27:07
Zawaldemarze drogi i wszyscy obecni. Niestety. Nie mamy piłkarzy i nic sie z tym faktem zrobić nie da. Nie pomoże ani Leo, ani Scolari. Raz na kilka lat coś na chwilę zażre plus sie przyfarci i w ten sposób awansujemy na mistrzostwa, na których to jednak szybciutko okazuje się, że...
...że nie mamy piłkarzy.
Porównywanie naszych do Duńczyków Rosjan czy Turków niestety jest całkiem chybione, bo...
... nie mamy piłkarzy.
Oni mają.
Pozdrawiam
-
Gość: as, c123-70.icpnet.pl
2008/09/12 16:39:37
czego wy wszyscy chcecie od tego smolarka?! to obrzucanie go błotem jest żalosne bo jeszcze jakis czas temu był waszym bohaterem. Polacy sa poprostu boscy przez wlasnych rodakow zaluje ze jestem z polski
-
Gość: donald, klient-r1-117.netdrive.pl
2008/09/12 18:52:28
to takie teoretyczne.trener grekow Otto Rehagel spotykal sie z zarzutami/podczas poprzednich mistrzostw europy/ ze jego druzyna gra nienowoczesna taktyka.on odpowiadal,ze nowoczesne jest to co w danym momencie wygrywa i to co druzyna moze zagrac i ze wszystko tak naprawde decyduje sie na boisku gdy czuje sie oddech biegnacego zawodnika przeciwnej druzyny i mozna praktycznie oszacowac sily.no i wygral.nie mozemy i nie musimy grac jak np.holendrzy/ jakos zawsze gdzies w turniejach odpadaja a i liga holenderska nie az taka silna jak kiedys/ nie mozemy jak real madryt.spojrzmy jak graja tez inne reprezentacje i zaasymilujmy to co nam pomoze odniesc sukces.nie musimy grac futbolu totalnego wystarcza pewne elementy,nie musimy grac jednym napastnikiem/czasami dobre/ bo to jest najnowoczesniejsze gdy nam czesto lepiej wychodzi dwoma,nie musimy grac ofensywnego futbolu totalnego gdy szczegolnie w turniejach wygrywa boiskowe cwaniactwo,technika,plastyczna taktyka,/wlosi,hiszpanie,/madre przygotowanie szybkosciowe,wymierzone ryzyko-nie jak w meczu polakow z niemcami na euro zbyt duze/itp.grajmy tym z czym mamy szanse wygrac.niemcy dokonuja zmian skladu niechetnie uzupelniaja druzyne tylko kilkoma graczami i to niezbyt czesto w wyjsciowej jedenastce.oliwer Kahn gral latami inni tez ,nikt nie patrzyl na wiek olivierta neuvilla i nie zwracal uwagi ze gra chwilowo w 2. ligowym klubie gdy druzyna niemiec grala eliminacje do euro,czy nasza druzyna grala 2 mecze z rzedu tym samym zestawieniu?za duzo haosu,za duzo zmian,za duzo eksperymentow w trakcie decydujacych meczy.za malo czasu na zgranie,za malo plastyczna taktyka,za malo umowionych wariantow gry,za duzo probowania za duzej ilosci pilkarzy w krotkim czasie,za duza niestabilnosc w interesie-dobre na rynek transferowo-gieldowy a nie na budowanie zespolu,za duza presja bledu w jednynej moze szansie,za duzo efemeryd pilkarskich jednego meczu,za duzo supernowych talentow ktore gasna.totalny...haos na razie.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl