Sport.pl pyta: Widział Pan na pewno wypadek Lewisa. Jak to wyglądało z Pana perspektywy? Robert Kubica: Jak wypadek, w którym samochód uderza w opony.
Blog > Komentarze do wpisu

Jaka tym razem wymówka?

Porażki sióstr Radwańskich w Monterrey są dotkliwe z co najmniej dwóch powodów. Pierwszy wymierny finansowo-punktowy, starsza z sióstr była w Meksyku rozstawiona z "jedynką" młodsza dostała dziką kartę, ale wciąż walczy o awans w rankingu WTA, by móc bez kwalifikacji pojawiać się w turniejach nie tylko mniejszych, ale już conajmniej średnich. Cele szlag trafił w jedną noc polskiego czasu i w dwie porażki z Chinkami.

Młodszej Urszuli rozliczać jeszcze nie wypada, bo choć dziewczyna ma zadatki na awans jeszcze w tym roku nawet do pierwszej 50-tki, to wciąż jest tenisistką chimeryczną, nieukształtowaną, której wychodzą mecze świetne i totalne klopsy. Brakuje trochę talentu starszej Radwańskiej, ale nieustanna praca, także z psychologiem (gra się głową) powinny dać oczekiwane wyniki.

Z Agnieszką Radwańską jest zaś kłopot. Ostatnie występy to pasmo mniejszych i większych klęsk. Porażka w pierwszej rundzie w Australian Open z siostrą Bondarenko, kolejna wtopa w Dubaju z Urszulą (też pierwsza runda), no i teraz już prawdziwy dramat w Monterrey. Po każdym z tych meczów słyszeliśmy (i wierzyliśmy) wszelakim tłumaczeniom dochodzącym z obozu Radwańskich. W Australii to był pech i wyjątkowo nieudane losowanie, skazujące 10 rakietę świata na boje z zaciętą Ukrainką. W Dubaju totalna bagatelka - przecież Agnieszka przegrała z Ulą, a to się nie liczy, bo to siostrzany pojedynek, obie znają się świetnie i nie można wyciągać pochopnych wniosków. Teraz zapewne powodem porażki z Chinką Na Li będzie fakt, że to powracająca po kontuzji, ale cąłkiem niezła zadziorna tenistka, no i że Radwańska była chora, wciąż ciągnie się za nią przecież angina. 

Wszystko to prawda, ale - wyciągnę jednak pochopne być może wnioski - nie tylko takimi wymówkami można opisać fatalny start starszej Radwańskiej w sezon. Być może w ciągu 2 miesięcy przerwy zabrakło odpoczynku i spokojnego treningu, może w tym ostatnim popełniono błędy, a może team Radwańskich za bardzo uwierzył w kolejny szybko awans rankingowy do pierwszej 5-tki WTA. Tego w światowym tenisie bez wysiłku, potu, krwi i łez się nie osiągnie, chyba, że jest się cyborgami pokroju sióstr Williams. Radwańskim jeszcze do nich daleko.

Może zatem zamiast egzotycznych podróży parami czas skupić się na mądrym treningu i przygotowań do turniejów kluczowych? Wszak nie trzeba być ekspertem, żeby wierzyć, że finał Wimbledonu da ów upragniony awans do elity elit. Nie ma tego złego - teraz na trening jest trochę czasu z racji szybkiego pożegnania z Monterrey, a zbliżający się cykl amerykańskich prestiżowych turniejów może zatrzeć choćby wzmiankę o katastrofalnym początku sezonu.

PS: Jeszcze długo nie będą tenisistkami, choć jedna rakietę już uniesie

 

wtorek, 03 marca 2009, bartosz.raj

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/03/03 17:44:50
To jest sport a w sporcie różne rzeczy się zdarzają. Nie ma nikogo kto by zdołał utrzymać wysoką formę przez cały czas a i Radwańskie to nie siostry Williams. Inna sprawa, że takie czepianie się jest po prostu niesmaczne. To takie typowo polskie atakować kogoś komu właśnie się podwinęła noga. Dziennikarze przy najmniejszym sukcesie polskich sportowców zaraz wróżą wielką karierę i super sukcesy nie patrząc na to czy jest na to szansa czy to tylko wymyślone przez nich samych mrzonki a potem rozliczają sportowców z celów, któych ci sami sobie nie stawiali. Do tego zazwyczaj dziennikarze mają śmieszny zwyczaj pisać w liczbie mnogiej, tak jakby ich głos miał być głosem narodu.

Trzymam kciuki za siostry R. i wierzę, że swoją grą zamkną usta wszystkim malkontentom.
-
2009/03/03 17:53:21
A może wyrzucić tatusia z managementu, a zatrudnić prawdziwego trenera?
-
2009/03/04 09:05:35
Dlaczego my tak zawsze się"wieszamy" na sportowcach? Raz się przegrywa, raz wygrywa, człowiek to nie robot. A my huzia Ja Józia, zawsze.
-
2009/03/04 09:11:09
Panie Raj, niech się pan uprzejmie odperswaduje od sióstr Radwańskich. To, że pisze pan bloga o sporcie jeszcze nie daje panu prawa pisać "jaka tym razem wymówka". Primo, bo siostry w tenisa grają za własne pieniądze, więc odpada argument o "naszych podatkach", secundo, bo każdemu w tym sporcie (i każdym innym) zdarzają się przestoje. Czego pan właściwie chce od trenera Radwańskiego? Żeby rwał włosy z głowy, zakrzyknął "mea culpa" i natychmiast posłał siostry do amerykańskiej akademii (bo według pana i paru innych "specjalistów" bez tego ani rusz)? Niech mi pan powie, ile tenisistek studiuje u Nicka Bolletteriego? A ile z nich jest w pierwszej dziesiątce WTA?
Dziewczyny mają kryzys, ale zadaniem kibica i miłośnika tenisa nie jest wypisywanie głupot, tylko wsparcie i cierpliwe czekanie, aż kryzys przejdzie.
-
2009/03/04 11:03:35
Wydaje mi się, że autor bloga jest klasycznym przypadkiem faceta, któremu wszystko w życiu się udaje. Dlaczego - wystarczy poczytać tytuły artykułów "Jaka tym razem wymówka?", "Wawrzyniak ofiara losu". Toż Ci sportowcy są dopiero beznadziejni, a on - autor wygrał w życiu wszystko, tylko że chyba nigdy nie uprawiał żadnego sportu. Nie miał w ręku rakiety, nie kopał piłki, nie biegał, nie zmagał się ze słabościami. Wygrał wszystko na fotelu - z laptopem w ręku. Takie wnioski mi się nasuwają, jak czytam tego bloga. Krytykować jest rzeczą naturalną, ale krytykować z sensem to większa sztuka.
-
2009/03/05 07:09:17
"Może zatem zamiast egzotycznych podróży parami czas skupić się na mądrym treningu i przygotowań do turniejów kluczowych?"

Co to są "turnieje kluczowe" dla zawodniczki, która zaznała dwuznacznego zaszczytu umieszczenia na "Top 10 List" systemu rozgrywek WTA Tour roku 2009? Przypomnę, że zawodniczki z tej listy są zobowiazane do udziału we:

- wszystkich turniejach wielkoszlemowych
- wszystkich (czterech) turniejach serii "Premier Mandatory"
- czterech (wybranych spośród pięciu) turniejach serii "Premier 5"
- dwóch wybranych turniejach serii "Premier $700"

Razem 14 turniejów, które trzeba zaliczyć, pod rygorem kar finansowych i utraty punktów do rankingu. Mozliwosci manewru raczej niewielkie. Nie wiem, jaki błąd w przygotowaniach do sezonu popełniła Aga, ale jeśli faktycznie wzięła za mało odpoczynku, to ten kierat ją zniszczy.
Reklama na blogach - Blogvertising.pl