|
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|
Blog > Komentarze do wpisu
A M und S: Kubica i MercedesA co jeśli 13 grudnia Ghosn wyjdzie z zarządu Renault i powie: - Niestety, nie damy rady, wycofujemy zespół z F1. Przepraszamy Cię Robert, możesz sobie iść gdzie chcesz? Takie pytanie zapewne zadali sobie autorzy w Auto Moto und Sport, kiedy wsadzili Kubicę do bolidu Brawn GP, od przyszłego roku zapewne Mercedes GP. Oj wsadzili i to tak prawie bez możliwości odwołania. Po nich podchwyciły wieść o możliwym transferze Polaka do Mercedesa, nazywanego już nie inaczej tylko trzecią potęgą po McLarenie i Ferrari, wszystkie mniej lub bardziej plotkarskie serwisy francuskie, skumulowane w esensji jaką jest F1-stream.fr. Po nich cała reszta. Przeczytajcie, chociażby tutaj. I poszło. Ile w tym jest prawdy, ile pobożnych życzeń, a ile zwykłej plotki? Nie czuję się mocny aby rozstrzygać, zatem postaram się w kilku punktach przedstawić fakty:
1) Kubica ma kontrakt z Renault prawdopodobnie do 2011-12 roku. 5) To prawda, że ludzie Mercedesa cenią Polaka. Tak jak ludzie McLarena, Ferrari, BMW i Renault. Miał z nimi już jakiś kontakt w 2004 r. podczas startów w niższej lidze formułowej. Potem poszedł do Renault Series i to z tym zespołem (poza oczywiście BMW Sauber) wiąże go najwięcej. Kubica w McLarenie Mercedesie w 2010 roku? W 2011? Na razie trudno wyciągnąć daleko idące wnioski. Na pewno agent Polaka szuka alternatyw, gdyby Renault się rozpadło, na pewno o tym co będzie robił wie doskonale Kubica. 13 grudnia - ta data pozwoli nam uszczknąć ciut z tej wiedzy. Na razie bliżej jest termin ustalony przez Montagny - do końca miesiąca Francuzi mieli mu dać odpowiedź czy pojeździ z Kubicą w F1. Emocje będą zatem dawkowane.
Ojca Raj: Jasna cholera, siedziały wciśnięte w pudło przy samej kasie... sobota, 21 listopada 2009, bartosz.raj
TrackBack
Komentarze
Gość: kolo, mikrotik.mlociny.waw.pl
2009/11/21 10:15:40
Ostatni akapit: w Mercedesie chcial Pan napisac chyba? Nie w McLarenie.
@pajac_kultury: oj daruj, widac ze sie Pan Raj wyrabia. Za pare lat jego podejrzenia beda zapewne mialy duzo lepszy procent trafionych. Poza tym, jest jedynym ktory na tym serwisie przeczesuje internet i serwuje nam plotkarski reader's digest na temat F1 ;p. 2009/11/21 13:03:42
"Raczej przezimuje rok w rajdach, choćby w Renault Clio, żeby kontrakt podpisać na sezon 2011."
Nonsens, nie ma mowy o żadnym zimowaniu. Kub nie może sobie pozwolić na takie manewry i doskonale o tym wie, tak jak i jego menedżer... a miejsce zawsze się gdzieś znajdzie... mamy jeszcze furę wolnych foteli i w każdym przywitają TAKIEGO zawodnika z otwartymi ramionami... nawet gdyby musiał jeździć za damo lub wręcz opłacić się... stawiam orzechy przeciwko dolarom, że kontrakt obejmuje niemałą sumę odszkodowania w wypadku wystawienia zawodnika na lód. Z resztą... Francuzi się nie wycofają.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 13:14:08
Są zespoły, które pokrycia finansowego mają przybliżoną wartość ile Renault brakuje.
Ta wiadomość o dziurze finansowej ma już trochę czasu, więc nie wiadomo na ile jest załatana Już niezależnie od kroków Roberta pytanie brzmi: na ile jest prawdopodobne, aby Renault zwijało swój kramik z powodu ok. 30 mln braku w kasie? Co do Roberta, może jeszcze się zdarzyć, że zespół się nie wycofa, a Robert otworzy furtkę w kontrakcie i wyjdzie. To może zależeć od metody uzupełniania brakującej kaski. Może nie chcieć jeździć we francusko - rosyjskim teamie. Francuzi wiedzą, zależy im, dlatego szukają innych rozwiązań od odsprzedaży udziałów Rosjanom. Zwłoka M.GP. rzeczywiście może dotyczyć Roberta. 2009/11/21 13:57:33
Szczerze mówiąc mnie by się taki rozwój wypadków niezmiernie podobał, jednakże jest szalenie mało prawdopodobny. Zwłoka Mercedesa nie tyle tyczyć się ma Roberta co raczej wg mnie Raikkonena-wiadomo, że to niezmiernie trudny w negocjacjach zawodnik.A może i Wielki Schu jest przymierzany, choć wydaje mi się, że akurat w tej plocie jest więcej poszukiwania taniej sensacji niż prawdy. Cieszy mnie jednak fakt, że Ross i spóła nie idą na łatwiznę i nie spieszą się z podpisaniem kontraktu z Nickiem...Co niektórzy z was uważają że jest taki znakomity. Zaiste gdyby był Ross by go złapał szybciusio jak przysłowiowy diabeł duszę...Jeśli wybór padnie na Nicka to tylko i wyłącznie z braku laku, czyli z faktu, że lepszych pośród wolnych już nie ma na rynku transferowym. Żałuje jedynie, że Robert tak się pośpieszył z tym kontraktem z Renault, bo gdyby był obecnie wolny na pewno jego przygoda z Mercedesem byłaby bardzo realna...Ale to już dywagacje nad rozlanym mlekiem...
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 15:01:40
Kimi już wspominał w wywiadzie dla Planet F1, że chciał trafić do McL. Jeżeli nie tam, to jest zainteresowany rocznym urlopem, po któym ma zamiar rozeznać się co dalej. Jednak bardziej widzi się w rajdówce. Chciał zaakcentować bycie w tym sporcie znaczącym osiągnięciem i w jego mniemaniu mógł mu być pomocny w tym zamiarze tylko McL. Założył sobie kiedyś ok 10 lat istnienia w tym sporcie i nie jest mu wesoło kończyć sezon i całość z tym, co ma, ale jest konsekwentny w realizacji założeń. Jeżeli powiedział prawdę choć w części, jak na siebie - dużo, bo za niczym innym się nie rozgląda,
to zwłoka M.GP. nie jest spowodowana Kimim. W M.GP pytanie o Kimiego skomentowano: ma do nas telefon. Schu przed Pekinem chciał próby, w Pekinie ją przeszedł, wyszło jak wyszło i od tego czasu pytany o powrót zawsze zaprzecza. Też zakładam, że nie czekają na Nikusia, jest to kandydat rzeczywiście do uzupełnienia wakatu a zespół chce więcej. Wątek o telefonie jest sygnałemm że rozmowa jest możliwa, ale inicjatywa musi wyjść od Kimiego. A on jest obojętny, ne mogą go brać serio pod uwagę, bo zostaną z dobrymi maszynami i średnimi pilotami. M.GP może czekać na ruch Renault. Ross pamięta czwarty czas Roberta w Australii w czymś, co przypominało bolid f1, Interlagos, gdzie z kolei oba orły Rossa były za Robertem jadącym czymś, co już bardziej przypominało bolid f1, choć i tak niedomagał. Może mleko się jeszcze nie rozlało... Teraz Jenson ( ok? ;) ) - ciekawą rzecz sobie wykombinował. Rywalizacja pomiędzy dwoma kierowcami ze zdobytym tytułem mistrzowskim, ale w jednym zespole.
Gość: gość, ayz22.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 15:02:52
panowie ale czy wy zapomnieliście ze Mercedes to też Niemcy i tak jak BMW tylko mogą szkodzić Robertowi ? przecież jak zakontraktują Rosberga co jest pewne i może Kubicę (w co nie wierzę) to na pewno Rosberg otrzyma więcej wsparcia od Teamu i lepszy materiał niż Kubica.
czy pan Raj z każdej plotki musi robić sensacje i wciskać Kubicę do każdego Team'u?? Kubica ma podpisany kontrakt w Renault F1 i zespól ten jest zapisany na rok 2010 wiec póki co nie ma mowy o zmianie Team'u 2009/11/21 15:19:16
Swoją drogą czy jest tu ktoś kto by chciał widzieć Kubicę w niemieckim zespole z niemieckim partnerem?
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 15:41:56
To trudne pytanie, ale dotyczy uogólnień: każdy Polak - złodziej, każdy Hindus - brudas. Zespół M.GP. jest niemiecko brytyjski z przewagą udziałów niemieckich, ale prowadzić go ma Ross. W różnorodności międzynarodowej w tym sporcie zawsze w każdym teamie Robert może trafić na nieprzychylnego niemieckiego mechanika, który czasem się "pomyli". Nie sądzę jednak, aby takiego człowieczka u Rossa chciał ktoś kryć i pobłażać.
2009/11/21 15:52:26
Ja chciałabym widzieć Roberta w niemieckim zespole z niemieckim partnerem!! ;) Pod warunkiem, że będzie to Mercedes GP z szefem Rossem Brawn'em! Zakładanie z góry że będzie nr.2 to tak jak odradzano Robertowi Brawn GP kilka miesięcy temu ze względu na Buttona :D Button irracjonalną decyzją sprawił, że jeszcze nie jest przesądzone kto rzeczywiście w Mercedesie będzie grał pierwsze skrzypce...Mercedes najwyraźniej wciąż szuka tego pierwszego kierowcy, w przeciwnym razie wybór już padłby na Nickusia jako partnera Nico.Wciąż jednak uważam że to szalenie mało prawdopodobne by Robert w Mercedesie się znalazł...
Gość: narturo, aedy50.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 15:55:28
Nie przesadzajcie z tą niemieckością. Ross to nie Mario...
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 16:13:41
W M.GP. przy Rossie którychkolwiek dwóch nie trafiłoby, nei sądzę, aby ich numerowano z góry. Każdy z dwóch musiałby pokazać max.potencjał. Ich klasyfikacja liczbowa miałaby znaczenie drugorzędne, ale to kierowcy pokazali który jest który.
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/21 17:00:31
Również uważam, że Ross nie pozwoliłbym na narodowościowe machlojki. Natomiast w kwestii Roberta nadal obstaję przy twierdzeniu, że Renault się nigdzie nie wybiera. Czas pokaże kto miał rację.
2009/11/21 17:43:15
Po co myślicie Mercedes odszedł z McLarena gdzie miał 40% udziałów i kupił 75% udziałów w Brawnie? I jak się zespół teraz będzie nazywać: dalej BrawnGP czy Mercedes GP?
Co do Rossa Brawna i traktowania kierowców równo: jak rozumiem dobrze, to 95% ludzi tu komentujących śledzi F1 dopiero od czasów Kubicy. Polecam Wam na sobotni wieczór google oraz wikipedię i poczytanie gdzie Ross Brawn pracował przed swoim angażem w Hondzie i jak wtedy traktowano swoich kierowców. Ross jest szefem zespołu tak samo jak był w Ferrari i robił to co mu szefowie każą. Co do ciągłego narzekania na BMW i Theissena: kiedy waszym zdaniem Kubica powinien odejść z BMW? Po sezonie 2008 gdzie wygrał z zespołem swój pierwszy wyścig i walczył o mistrzostwo? Po 2007 czyli swoim pierwszym pełnym sezonie w F1? Po 2006, kiedy zdobył pierwsze podium od razu powinien uciekać od Niemców z BMW? Czy wogóle powinien odrzucić propozycję Theissena na angaż jako kierowca testowy na 2006 i czekać na ofertę z jakiegoś nie-niemieckiego zespołu?
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/21 18:03:51
@rswrc
Chyba nie rozumiesz o co nam chodzi: twierdzimy, że Ross Brawn nie będzie nierówno traktował kierowców ze względu na ich narodowość. Pamiętamy niepodzielne rządy Schumachera w Ferrari, ale tam faworyzowanie Niemca nie miało nic wspólnego z tym, że jest Niemcem, tylko z tym, że jest maszynką do wygrywania. Natomiast niektórzy ludzie spodziewają się faworyzowania Niemca w Mercedes GP za sam fakt, że jest Niemcem.
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/21 18:07:14
A i idąc tokiem Twojego przytyku... przypomnij sobie gdzie był Ross i czy jakiś kierowca pochodzący z kraju właścicieli zespołu odniósł tam jakiekolwiek sukcesy. Ja faworyzowania Włocha w Ferrari czy Japończyka w Hondzie sobie nie przypominam :)
Gość: narturo, aedr63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 18:16:26
Panie Bartoszu! Kubica startował w barwach Mcl-Mercedes(w parze z Lewisem Hamiltonem) w wyścigu w Makau(jeśli pisownia nie odpowiednia to przepraszam) ale to był jednorazowy występ a więc kontraktu jako takiego nie było chyba, że tylko na ten konkretny wyścig.
Gość: k1b1c, cvu106.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 19:04:32
@Naturo: pan Theissen, mimo że Niemiec, zawsze był przychylny Robertowi, zaczynając od tego, że on go ściągnął do BMW, dał mu bolid w miejsce Villnevuea, a potem zatrzymał po wypadku w Kanadzie, chociaż miał świetnego zastępce, Vettela, lepszego kierowcę od Kubicy
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 19:18:55
Ja nie muszę czytać, bo jestem w tych 5 %. Śledzę ten sport dość długo, co prawda teraz jest łatwiej :).
Ross z czasów Ferrari był młodszy, był wyrobnikiem w czyimś folwarku. Teraz zanim Mercedes do jego stajni zapukał, w ciągu jednego sezonu z niczego zrobił coś. Jest różnica? Ja ją widzę. Ma inną pozycję. Poza tym nikt nie będzie traktował Rossa jak marionetkę z ww powodów. Co do BMW i niemieckich zespołów, oprę się o szablon myślowy. To jednak każdy Polak złodziej, czy rzecz w różnicy - który? Ja obstawiam - który, więc różnica w tym, że Niemiec Niemcowi nie jest równy ( chodzi o szowinizm ), zespół zespołowi, cel celowi. Robert - propozycja jedyna u progu jego kariery. Miał szansę przejść do Francuzów, nie zrobił tego bo był tam Flawio, Robert wie, że grał w każdej grze znaczonymi kartami. Teraz przeszedł jak Flawio się wycofał, widać było, że czeka z kontraktem i podpisał go z zespołem w którym był już nowy szef. Decyzję podejmował w chwili, kiedy nic nie było wiadomo o Brawnie i mariażu z Mercedesem, przejściu Jensona do McL. i wiedział lub spodziewał się wtedy mniej, niż my teraz. Ważne, że jest w grze. Nie teraz, to za rok. Seba nie stanie mu na drodze. Nikt o tym nic nie wie, nawet Seba.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 19:31:31
Vettel nie jest kierowcą lepszym od Roberta. Seba jest bardziej porywczy, szybko się zniechęca, robi sporo błędów. Opinia jest krzywdząca, bo pochodzi z obserwacji walki tych dwóch w nierównych maszynach i nawet nie w pobliżu zmotywowanych zespołach.
W stawce jeździ się bolidem plus taktyka plus własny potencjał plus wsparcie zespołu. Ile z tego miał Robert? Nie jeździ się na przypadku plus zawziętość, bo efekty i reakcje są takie, jak w kwalifikacjach na Interlagos, w Australii, itd... 2009/11/21 20:24:14
MGP i Kimi - jakoś nie widzę, żeby ktoś zauważył jeden fakt. MGP nie chciało dać Buttonowi podwyżki i w sumie dostawał ciut małą kasę, jak na mistrza F1. Jak MGP będzie wyglądało, jeśli zaoferuje większą lub znacząco większą kasę Kimiemu? Będzie to niepoważne. A Kimi nie pójdzie za 5mln, Kimi ceni się. Nie wierzę więc, by po deklaracjach McL lub nic teraz mu się odwidziało. Schumacher... nieprawdopodobne. Pozostaje Nick lub Kubica, o ile Robert nie jest związany kontraktem bez klauzuli wyjścia. Jeśli tak, to może otworzy się szansa na walkę o najwyższe trofea. Bo to, że MGP będzie silne w przyszłym sezonie to co najmniej wysoce prawdopodobne.
2009/11/21 23:20:14
@Batir: o co chodzi z tym brakiem motywacji w BMW i dlaczego Renault jest lepszy pod tym względem? Bo jeśli Renault jest bardziej zmotywowanym niż BMW i mieli ostatnio dwukrotnego mistrza świata, którego w pełni wspierali, to dlaczego nie było wyników w ostatnich dwóch latach?
Jeszcze co do przejścia Kubicy do Renault. Twierdzisz, że nie rozmawiał z Renault, póki tam był Briatore, dopiero po jego odejściu zaczął z nimi rozmawiać? To jakieś Twoje domysły czy fakt, który możesz potwierdzić jakimś źródłem?
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/21 23:23:29
Podzielam opinię, że skoro kimi już oznajmił jaką ścieżkę wybrał, to teraz nijak mu z niej zawrócić. Ale jeśli chodzi o Jensona, to nie dali niechcianemu, tam był delikatny nacisk aby odszedł. I wykombinował sobie, że jeśli ma odejść, to z możliwością realizacji nowych wyzwań. Znalazł to w McL jego zdaniem jest to konkurowanie z Luisem.
Steward krytykuje go za to, ale to jego wybór. Ok, kaskę też znalazł tam większą niż w Brawnie, ale to nie był jedyny cel nawet nie główny. A M.GP chcianemu może dać, co chce i Jenson to wie, że nikt nie pojedzie nawet w tym zespole za pieniądze podobne do tegorocznych stawek w Brawn. To był wyjątek Jensona i Rubensa. Z tym ostatnim też negocjowali mało elastycznie.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/22 00:26:55
Słabo byli zmotywowani, sezon 2008 mogli być wyżej nie byli, chcieli postępu w sezonie kolejnym nie udało się. Szansę się łapie jak się nadarza. Nie można jej zaplanować. Nie widziałem nikogo w żadnej dyscyplinie sportu ani dziedzinie życia, biznesu kto by powiedział: to nie moja szansa, moje 5 minut za rok. Czego brakło - wiary. Odeszli z mniejszym bagażem niż mogli.
Mario przekonał się, że odległości do lepszych wyników nie da się zmierzyć suwmiarką, wyliczyć w księgowości, czy zważyć wagą aptekarską.Nikt go nie pytał ale drugi raz zrobiłby 2008 sezon inaczej. Pod tym względem zupełnie inaczej rysuje się klan Seby. Konkuruje z Markiem, ale zdrowo, zrobili więcej, niż założyli. Team nie wyróżniał nikogo. Dementuje się że w BMW też. Ale skąd czasem zdziwienie Nicka, że Robertowi tak idzie maszyna, skąd wiedział, że nie powinna? W takim razie porównanie Seby i Roberta nie jest adekwatne. Miał sporo wpadek, ale poszedł dalej. Robert nie miał błędów, które mogły zaważyć na pozycji. To były błędy zespołu z sezonu poprzedniego.Nie poszli dalej w drugiej połowie i spalili wszystko. W R. teraz mieli problemy podobne do innych SF, BMW, Fernando czekał na przejście, był w przechowalni, partnerzy niegroźni. Ale dlaczego jak zespół miał maszynę rok wcześniej to właśnie Fernando nie jeździł? Nie wiem ale maszyna była ok w ub roku, a Ferdek nie. Może Flawio był przyczyną był na pewno przyczyną zwłoki Roberta teraz. Wcześniej został w BMW, miał możliwość odpuścił. Flawio? Nie sądzę, aby lizakowy z R był przyczyną że robert 2008 przejeździł nie w R. Czy R lepsze? Na ich silnikach Red jeździł ok. Jak są głodni i chcą zawalczyć o być albo nie po 2010, to może być najlepszy napęd. BMW nie wiedziało o końcu jaki ich spotkał i proszę. Może dobrze, że pan G potrząsnął ludźmi w R. wiedzą czego się spodziewać i zrobią wsystko i nawet więcej. Nie twierdzę że R i tylko oni są jedynym słusznym ( ;) ) wyborem. M GP byłoby atrakcyjne bez obaw na powtórki z BMW, bo chcą sukcesu, ale zupełnie inną drogą, którą pokazał w tym sezonie Ross. Wiemy, że to nie ta sama droga co BMW, chociaż założony cel rozwój, sukcesy owszem. Pamiętamy krytyczne uwagi do Roberta - czemu nie Toyota. A gdyby ją wybrał? Może jeździłby w NASCAR tam się nie wycofali. Z BMW szkoda mi tylko P. Saubera. Spieprzyli mu wszystko inaczej się tego nazwać nie da. Poz.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/22 00:49:47
Żródła do R i Flawio... Nie dokopię się teraz. Raz też komuś w telewizji się wypsnęło, ale nie zauważono, nie potraktowano serio i zapomniano. Wiem, że Robert nie chciał do R wcześniej bo był tam Briatore. Teraz zwlekał z kontraktem dopóki Flawio nie odejdzie nie chodziło o aferę czy F był czy nie R i tak miało aferkę. Odejście nie zmieniło nic, poza tym że go już nie ma.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/22 03:07:48
Rzecznik Aabar Investment - współwłaściciela Merc. powiedział w radiowym wystąpieniu, że szejkowie chcą Kimiego w bolidzie na rok przyszły. A gość śpi. I co teraz, odwoła urlop, czy prześpi szansę? Teraz jego ruch, bardziej zachęcić go nie mogą.
2009/11/22 10:28:07
@Batir: widzę uparty jesteś ;-)
Słabo byli zmotywowani, sezon 2008 mogli być wyżej nie byli, chcieli postępu w sezonie kolejnym nie udało się. Szansę się łapie jak się nadarza. Nie można jej zaplanować. Nie widziałem nikogo w żadnej dyscyplinie sportu ani dziedzinie życia, biznesu kto by powiedział: to nie moja szansa, moje 5 minut za rok. Czego brakło - wiary. No to motywacji czy wiary? Z tego wynika, że wiary. Że zespół w ciągu 3 lat swojego istnienia raz podjął złą decyzję strategiczną jest zespołem do bani i na zawsze ma być oznaczony jako "bez motywacji", "bez wiary"? W takim razie Mercedes GP jest też złym zespołem bo tam była Honda, która nie wierzyła w sukces i porzuciła swój zespół a teraz Japończyki skaczą z biurowców centrali Hondy widząc co zdziałał ich zespół. Odeszli z mniejszym bagażem niż mogli. Mario przekonał się, że odległości do lepszych wyników nie da się zmierzyć suwmiarką, wyliczyć w księgowości, czy zważyć wagą aptekarską.Nikt go nie pytał ale drugi raz zrobiłby 2008 sezon inaczej. Oczywiście, masz rację. Podjęli na daną chwilę decyzję, która uważali na ten moment najlepszą. Ale z perspektywy czasu zawsze jest łatwo mówić. Czy Ty zawsze podejmujesz decyzje, które w perspektywie czasu okazują się najlepsze? Nie zdarza Ci się powiedzieć/pomyśleć: "Kurde, mogłem to zrobić inaczej."? Pod tym względem zupełnie inaczej rysuje się klan Seby. Konkuruje z Markiem, ale zdrowo, zrobili więcej, niż założyli. Team nie wyróżniał nikogo. Dementuje się że w BMW też. Ale skąd czasem zdziwienie Nicka, że Robertowi tak idzie maszyna, skąd wiedział, że nie powinna? W takim razie porównanie Seby i Roberta nie jest adekwatne. Kogo BMW wyróżniało? W 2006, w 2007, w 2008 i w 2009? Proszę napisz, bo oglądając wyniki i śledząc prasę nie potrafię się domyśleć. Mam dla Ciebie źródło w którym szef zespołu McLarena Whitmarsh mówi o tym, że jego kierowcy nie dostali tego samego sprzętu: F1Fanatic. Teraz proszę Ciebie: daj mi jakieś źródło gdzie Kubica albo Heidfeld mówią, że byli nierówno traktowani przez zespół albo gdzie Theissen mówi, że zespół traktował swoich kierowców nierówno, albo jakiekolwiek gdzie ktoś z zewnątrz mówi: "Kierowcy w BMW nie byli trakotwani równo, ze względu na ich narodowość". Jeśli chcesz być traktowany poważnie skończ z bełkotaniem własnych domysłów. Tu masz wyszukiwarkę źródeł. Do dzieła! Wcześniej został w BMW, miał możliwość odpuścił. Flawio? Nie sądzę, aby lizakowy z R był przyczyną że robert 2008 przejeździł nie w R. Czy R lepsze? Na ich silnikach Red jeździł ok. Jak są głodni i chcą zawalczyć o być albo nie po 2010, to może być najlepszy napęd. BMW nie wiedziało o końcu jaki ich spotkał i proszę. O sooooooo chooooooooozzzzzziiiiiiiiiiiiiii? Jaśniej proszę! Nie twierdzę że R i tylko oni są jedynym słusznym ( ;) ) wyborem. M GP byłoby atrakcyjne bez obaw na powtórki z BMW, bo chcą sukcesu, ale zupełnie inną drogą, którą pokazał w tym sezonie Ross. Wiemy, że to nie ta sama droga co BMW, chociaż założony cel rozwój, sukcesy owszem. Myślisz, że Kimas i Finowie się obawiają, że przechodząc do MGP może być nierówno traktowany z Rosbergiem? Pokaż mi jakieś zagraniczne forum, gdzie np. Finowie albo Włosi albo Francuzi obawiają się, że jakichś ich kierowca przechodząc do MGP byłby nierówno traktowany. Pokaż mi tekst w stylu: "Trulli , Kovalainen, Raikkonen, Button worried about not getting equal status at Mercedes GP with German driver Rosberg". Skończ z wyrażaniem obaw o podstawach historycznych. 2009/11/22 13:14:25
@Batir
Ale skąd czasem zdziwienie Nicka, że Robertowi tak idzie maszyna, skąd wiedział, że nie powinna? Po co tłumaczyć zdziwienie spiskową teorią dziejów? RK jeździł starą jednostką silnikową, która miała przycięte obroty maksymalne już w Interlagos. Na każdej prostej RK tracił milisekundy w stosunku do innych, przekładających się na dziesiąte części sekundy na okrążeniu. Ile to daje przy tak wyrównanej stawce chyba wiadomo. Też bym się dziwił dlaczego POMIMO TEGO RK tak dobrze wypadł w Abu Dhabi... Już w Interlagos tempo RK wywołało spore zdumienie...
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/23 14:59:37
@ rwsc widzę że Ty nie mniej. Jak masz dostęp do źródeł oprócz czytania stosuj myślenie. Dziękuję ale mam własne. Twój przytyk o bełkocie zwalnia mnie z uprzejmości, nie po to wchodzę czasem , aby tłumaczyć Ci całymi godzinami wszystko z polskiego na nasze. Poszukaj se osobistego tłumacza, jak nie wiesz ooo sooo chodzi. NIe wystarczy wiedzieć, że Janson jest z V.M.
@Madlyr - nie brałem pod uwagę wyłącznie końcowki 09. Jeśli chodzi o bieżącą sytuację Saubera, to nie jest wesoła.Russel King związany z Qadbak jest powodem zwłoki we wsparciu finansowym konsorcjum ze strony arabskich inwestorów. Są źródła podające tą wiadomość, która nie byłaby dziś tak ważna, gdyby wcześniej Mariowi chciało się myśleć. NIe spiskowa teoria dziejów, lecz mowa o nieprzewidzianych konsekwencjach decyzji z 2008r na tle dnia dzisiejszego, będącego jej wynikiem. 2009/11/23 17:39:47
@batir: może jednak się skusisz? Bo czytam wypowiedzi zawodników, członków zespołów i ludzi spoza zespołu i nie mogę się doszukać dowodów na nierówne traktowanie ze względu narodowość. Inaczej Twoje wypowiedzi pozostaję puste i bezwartościowe, żeby nie nazywać ich b... Anyway życzę trochę grubszej skóry. Takie życie na forach internetowych.
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/23 19:22:44
Spoko, nie obraziłem się, tylko skoro Ty sięgnąłeś po mniej eleganckie wyrażenia, ja też, na zimno. :) Miejscami życie jest twardsze niż na forach p
Do rzeczy - jaką wartość i podstawę w źródłach ma opinia dotycząca relacji w BMW? Ani jeden kierowca otwarcie gamą nic na ten temat nie rzekł. Wiemy o tym , że każdy kierowca byłby skończony gdyby się zapomniał. Jednak sporo kibiców, obserwatorów, komentatorów ma wyrobioną opinię,że z tą równością w zespole było coś na rzeczy. Na tym forum kilka osób wypowiedziało się o RK, w kontekście potencjalnego przejścia do M.GP. że byłby to błąd, bo zespół jest w częśći niemiecki. Powiedz mi skąd właśnie przekonanie, skoro nie było publikacji? I co ja mam Tobie pokazać, jeśli nie było? Po prostu, albo masz takie przekonanie, albo dowolnie inne. Ja - takie. Smiem twierdzić, że nie szefostwo, ale krecik w niższym personelu i ja Ci tego nie chcę sprzedać, miej swoje czucie, licz się z cudzym. Każdy kierowca jak chce przeżyć musi wykazać się daleko posuniętą dyskrecją i niczego nie powie wprost. F1 Fanatic znam nie jest jedyny gdzie warto zaglądać. Pytałeś o RK i Renault. Zabrałem koledze z Francji sportowy periodyk i przywiozłem go sobie,a w nim wątki ewentualnego przejścia RK i jego sympatii do zespołu a jednocześnie dystansu do przejścia. Chciałeś - wyjawiłem. Nikt u nas o tym nie mówił. Skończmy mielić ten temat, rzeczywistość szybko się zmienia. Znajdzie się coś innego do dyskusji. Jest tu nowy - Kobayaschi np. Nie piszę tam nic, bo już wspominałem o nim w ub bodajże tygodniu. Pozdrawiam. |
w sumie piszesz, bo piszesz.... i tylko o kubicy... podejrzewam, że tak musisz