|
Blog > Komentarze do wpisu
Wunderteam, czyli czas upokorzeń?Nie mam wątpliwości, że za decyzją Jensona Buttona stoją głównie pieniądze. W Brawn GP od dawna się mówiło, że na podwyżkę nie ma co liczyć, w McLarenie - przynajmniej jak doniósł Guardian - może się cieszyć z podwójnej.
Czy podwyżka zrekompensuje Buttonowi upokorzenie sportowe? Bo czy ma ktoś wątpliwości, że w wyścigu o miano numeru 1 jest w stanie wygrać z Lewisem Hamiltonem?
Nie - McLaren nie może sobie pozwolić na taką powtórkę z historii. Button dostał mnóstwo kasy, żeby siedzieć cicho i robić swoje, czytaj pracować na mistrzostwo świata dla Hamiltona. To ciekawa sytuacja - czempion w roli pomocnika. Możliwe tylko w F1. PS: O Glocku w Manorze - mimo, że to dotyczy bezpośrednio Kubicy - później. Teraz słowo tylko jedno - przyszłość Montagny'ego klaruje się coraz wyraźniej.
PS: Gdy zastąpiła pędzącego żuka, skaczącą wiewiórą, to bliżej mi do bankructwa... wtorek, 17 listopada 2009, bartosz.raj
TrackBack
Komentarze
velvet_demon
2009/11/17 12:08:42
Jak to ktoś gdzieś stwierdził: w jednym teamie będzie Brytyjski Mistrz Świata z brytyjskim mistrzem świata ;-)
Gość: Gość, dkf148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 13:12:45
czy Pan coś brał? :P
"Pozycja Hamiltona, prawdopodobnie najbardziej aroganckiego mistrza świata w F1 (wtedy, dziś trochę spokorniał), jest jednak o wiele mocniejsza od aktualnego, nazywanego najbardziej niezasłużonym mistrzem świata." proponuje zapoznać się z wynikami sezonu 1982. tamten mistrz to był z przypadku. Button był najlepszy w tym sezonie. wygrał najwięcej wyścigów, najwięcej razy był na podium, punktował w każdym wyścigu w którym dojeżdżał do mety a nie dojechał tylko raz przez Grosjana. w całym sezonie popełnił tylko jeden niegroźny błąd w GP Chin (pod tym względem wygląda zdecydowanie lepiej niż Kubica, który został okrzyknięty kierowcą niepopełniającym błędów). po za tym Red Bulle były od Turcji zdecydowanie szybsze i mimo to nie wykorzystali tego atutu. co do tego, że Button leci na kasę to powiem tyle: co ma zrobić skoro go nie chcą w Mercedesie? kasa nie jest problemem bo na pewno by się znalazła, Rosberg zapewne będzie zarabiać 8-12mln euro, z resztą inni mistrzowie Alonso, Hamilton czy Raikkonen mają od 15 do 20mln. Mercedes po prostu nie życzy sobie Buttona w zespole. W sumie to szkoda bo gdyby Button został w BGP to mógłby zdobyć jeszcze nie jeden tytuł a tak będzie bardzo ciężko. "Nie - McLaren nie może sobie pozwolić na taką powtórkę z historii. Button dostał mnóstwo kasy, żeby siedzieć cicho i robić swoje, czytaj pracować na mistrzostwo świata dla Hamiltona." wcale kasy nie dostał tak dużo. tyle ile chciał od BGP. jeśli dobrze liczę (a mogę sie mylić) 6 mln funtów to jakieś 8mln euro czyli ponad 2 razy mniej niż ma Hamilton. myślę też, że w kontrakcie Buttona musiała być zawarta klauzula o równości kierowców, gdyby jej nie było to Button nie podpisał by 3-letniego kontraktu.. 2009/11/17 13:38:42
dla mnie to jest właśnie MNÓSTWO kasy, a notka jest o tym, że właśnie nie wierzę, że udało mu się taka klauzulę przewalczyć.
Gość: Gość, dkf148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 13:54:24
no w sumie dla mnie też to dużo, ale jak na standardy F1 to mało, tym bardziej dla mistrza świata. Button w B.A.R. a później w Hondzie zarabiał po 15mln jak nie więcej, dlatego też twierdzę że jego żądania nie są wygórowane.
moim zdaniem taka klauzula na pewno jest czy zostanie wdrożona w życie to inna sprawa. gdyby Button poszedł do McL na jeden sezon tak aby sobie przezimować (a na następny rok na przykład przeszedłby do Red Bulla za Webbera), to o takim zapisie nie byłoby mowy. skoro Button podpisał 3-letni kontrakt to znaczy, że jego celem są kolejne mistrzostwa, więc musieli zastrzec sobie prawo do walki o tytuł. 2009/11/17 14:17:47
Szczerze mówiąc o ile scenariusz zakładający Buttona i Hamiltona w jednym teamie wydaje mi się dość prawdopodobny o tyle podobny zakładający dwóch Niemców w Mercedes Team już niekoniecznie. Dlaczego? Otóż Mercedes Team zapowiada się wybornie(przynajmniej dla mnie:kasa i silniki Merca + fenomenalna intuicja Rossa B. to de facto bardzo ale to bardzo obiecująca fuzja), do którego nie dorastają talentem ani Nick ani Nico. Wg. mnie to średniej klasy kierowcy, nie dysponujący mistrzowskim potencjałem i o ile którykolwiek z nich świetnie pasuje na żołnierzyka dowożącego punkciki o tyle żaden z nich o mistrza walczyć nie będzie. Obu panów w Mercedes GP czy jakkolwiek ów team będzie się nazywał to z mojego punktu widzenia pożegnanie się na wstępie z mistrzowskim tytułem zarówno indywidualnie jaki w klasyfikacji konstruktorów. Albowiem solidność Nicka i w zasadzie przeciętność Nico(dowiódł jej w tym roku, kiedy to dysponował naprawdę dobrym bolidem a mimo to nie stanął ani razu na podium) w żaden sposób nie gwarantują sukcesów.Żadnemu z nich talentu nie wystarczy by być liderem walczącym o tytuł mistrzowski Czy rzeczywiście Mercedes będzie aż tak zaślepiony kwestią narodowości swych pilotów, że nie weźmie pod uwagę ich autentycznych możliwości i umiejętności? A może jednak Rosberg i Raikkonen? Cały czas nie przekreślam jednak składu Button-Rosberg, jak i Hamilton-Raikkonen :) Jeśli natomiast mówimy o Glocku, jego decyzja jest dość znamienna-odrzucił ofertę Renault na korzyść debiutanta...widocznie związanie się z Renault jest bardziej ryzykowne niż z teamem debiutującym w F1. Wciąż nie mogę się doczekać jakiś wieści, które by natchnęły nadzieją w związku z Renault, zaś decyzja Glocka raczej od śladowego choćby optymizmu odwodzi...
2009/11/17 15:09:55
@dcd: a przed powstaniem Brawn GP nie pisałabyś "przeciętni" o Barrichello i zwłaszcza Buttonie?
2009/11/17 16:03:01
@bartosz.raj
Button został mistrzem świata a nadal się to za nim ciągnie i ciągnąć będzie. A o Rubensie wszyscy pisali "Fajnie gdyby został mistrzem świata po tylu latach robienia za podnóżek Schumachera. Coś mu się przed emeryturą należy." I nadal mu się należy przed emeryturą, bo doświadczony, bo po tylu latach kariery, ale nikt jakoś nie pisze: "Bo wybitny". I tak będzie raczej do końca. Ciekawe co nie? Zmiana postrzegania kierowców, gdy kibice coś sobie ubzdurają jest chyba niemożliwa do przeprowadzenia. 2009/11/17 16:21:15
Naprawdę coś sobie ubzdurałam i nie doceniam Nico i Nicka? To są kierowcy porównywalni z Alonso, Hamiltonem, Raikkonenem? Dla mnie osobiście Rubens i Button są mimo wszystko o klasę wyżej od Niemców. Ale to moje zdanie. Nico w tym roku miał do dyspozycji dobry bolid na którym winien(jak mówią tzw. fachowcy) ulokować się kilkakrotnie na podium. Nickuś z kolei winien brylować w zeszłym roku, przynajmniej w pierwszej połowie, tymczasem na tle Kubicy spisywał się bardzo ale to bardzo przeciętnie. Sytuacji Rubensa tłamszonego przez lata w Ferrari nie życzę żadnemu kierowcy...Mercedes aby rzeczywiście liczyć się w walce o tytuł powinien mieć przynajmniej jednego kierowcę powyżej przeciętnej, Button mimo wszystko zdobywając tytuł w słabym stylu ale jednak tytuł mistrza udowodnił iż można w nim upatrywać takiego lidera, czego według mnie nie sposób upatrywać ani w Nico ani w Nicku...
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/17 16:27:16
Mercedes będzie zaślepiony i nie weźmie pod uwagę kunsztu niemieckich kierowców.
Ci dwaj już dawno mieli tam miejsce. Nick szybko przestał utyskiwać. Stosunki Buttona z Luisem będą przypominać te z Fernando. Tolerują się zaledwie. Jeśli autor ma rację i klauzuli o równości nie ma, to z pewnością nie ma nic o drugich skrzypcach. Takiej nie podpisze żaden ambitny, a tym bardziej z tytułem Anglik w angielskim teamie. Jednak rzeczywiście McL nie stać na powtórkę z Fernando, będą więc preferować dającego lepsze osiągi nie rozdrabniając się dlaczego Luis miał słabszy sezon. Miał, więc... nie chce być cieniem przybysza niech się stara. Przy Hikim miał cieplutką posadkę niczym Fernando w Renault. W przyszłym sezonie będzie trzeba dać więcej z siebie. Button miał zaprawkę w tym sezonie i sobie poradzi, zważywszy, że głowę ma chłodniejszą. 2009/11/17 16:46:34
@deus-cosma-deus
Ja tam nie chcę nic mówić, ale do zeszłego roku Button jeździł dokładnie tak samo i w tej samej klasie co Rosberg i Heidfeld. Teraz gdybanko: Co by było gdyby to nie Button był kierowcą Brawna w 2009 a Nick lub Rosberg?
Gość: Batir, aec26.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/17 17:12:55
Podejmuję zabawę:)
Rosberg miałby nieco większą sznsę być na miejscu Buttona. Nick poddałby się Rubensowi. Ale i tak Mercedes GP chciałby kierowców z nad Łaby, więc któryś nie przechodziłby tam teraz, bo byłby już.
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/17 17:43:15
Moim zdaniem mistrzem świata w tym roku został ewidentnie samochód a nie kierowca. Brawn zbudował fenomenalną maszynę, w której kierowca drugiej klasy taki jak Button mógł zdominować sezon (no... połowę sezonu, ale wystarczyło). Gdyby w Buttona w Brawnie nie było - mistrzostwo zdobyłby Barichello, lub ktokolwiek inny z umiejętnościami odrobinę powyżej średniej. Heidfeld, Kovalainen i inne synonimy wyścigowej nijakości również zdobyliby tytuł w takiej rakiecie.
Co za tym idzie, absolutnie nie dziwię się temu, że Mercedes/Brawn nie wyrywał sobie włosów z głowy żeby go zatrzymać. Niemniej, dla Jensona to będzie sezon próby. Przy przyszłorocznych zasadach i nieuchronnemu wyrównaniu stawki, zbudowanie takiego dominatora jak udało się panu B. będzie mało prawdopodobne. Jenson dostanie niemniej od McLarena maszynę co najmniej dobrą (inne kwestia czy tak dobrą jak Lewis :P). Jeśli nadal będzie zdolny do wygrywania wyścigów, to czapki z głów. Jednakże ja tego nie widzę i wieszczę powrót Buttona do krainy przeciętności. No a w Mercu... heh... Haug niby mówił, że na wskroś niemiecki team nie chodzi im po głowie ale realnie patrząc, najlepszymi kierowcami dla nich do wzięcia są właśnie dwaj Niemcy. Myślę, że Heidfeld i Rosberg stworzą udany duet. Jeśli Merc dołoży do tego odpowiedni bolid, to z równą jazdą Nicka i niekiedy przebłyskami wielkiego talentu Rosberga, mogą liczyć na walkę z Ferrari i McLarenem, oraz (daj Panie Boże) Robertem K. Ostatnia rzecz... a co z biednym Heikkim ? 2009/11/17 18:51:14
@Cyclops, bartosz.raj
Biednego Heikkiego może jeszcze przygarnąć Renault. Było nie było ich chów. Natomiast "biedny" Kimi zaczyna stanowić zagadkę.
Gość: Gość, dkf148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 19:04:22
@ Cyclops
Nie zapominajmy, że od początku kariery Button jeździł naprawdę przyzwoicie, za wyjątkiem 2001 (ten sezon Button sknocił), 2007 i 2008(maszyny zaprojektowane przez pana od MotoGP Shuei Nakamoto kompletnie się nie sprawdziły). W 2004 kiedy to miał bolid bardzo zbliżony możliwościami do Renówki Alonso był wyraźnie od niego lepszy. Button jest skutecznym zawodnikiem; świadczą o tym statystyki. Fakt, że w drugiej części tego sezonu ugiął się pod presją, ale kiedy trzeba było udowodnić, że jest coś wart to zrobił to. Patrz wyścigi w Brazylii czy Abu Zabi. Oczywiście nikt nie musi się ze mną zgadzać i nikogo na siłę nie będę przekonywać, ale moim zdaniem Button nie jest średniakiem; jest bardzo dobrym kierowcą. co do Kovalainena to być może go Lotus weźmie, a jak nie uda mu sie znaleźć miejsca w F1 to pójdzie do DTM. W przypadku Raikkonena jest trochę gorzej(?) bo do nowego zespołu nie przejdzie więc jedyna szansą w F1 jest Mercedes. Zapewne więc zmieni wyścigówkę na rajdówkę.
Gość: Gość, dkf148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 19:08:39
wcześniej napisałem: "W 2004 kiedy to miał bolid bardzo zbliżony możliwościami do Renówki Alonso był wyraźnie od niego lepszy"
chodziło mi, że Button był lepszy od Alonso. przepraszam za błąd.
Gość: gość, aesz177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 19:32:27
"Gdyby w Buttona w Brawnie nie było - mistrzostwo zdobyłby Barichello, lub ktokolwiek inny z umiejętnościami odrobinę powyżej średniej. Heidfeld, Kovalainen i inne synonimy wyścigowej nijakości również zdobyliby tytuł w takiej rakiecie."
no ale zapomniałeś dopisać naszego jakże fenomenalnego rodaka Kubice, jak zaliczasz Buttona, Barichello, Heidfelda, Kovalainena, Rosberga i innych kierowców do średniaków to Robert jest jednym z nich. Czemu cała polska widzi tylko sezon 2008? przecież w 07 i 09 Nick objechał Roberta, miał lepsze wyścigi, więcej wyprzedzeń i popełniał o wiele mniej błędów niż gwiazda polskich mediów Kubica
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/17 19:50:12
Z całym szacunkiem, ale kiedy ktoś bierze udział w ok 170 wyścigach GP i nie wygrywa ani jednego, to jedyne określenie które przychodzi mi do głowy to średniak.
Podobnie z kierowcą, który mając do dyspozycji bolid McLarena bardzo często daje się wyprzedzać teoretycznie słabszym kierowcom, w teoretycznie wolniejszych bolidach, lub też robi sobie nawyk z niekończenia wyścigów. A co do Roberta, to gdyby opinia o jego klasie kierowcy rangi mistrzowskiej była podzielana tylko przez sezonowych kibiców w Polsce, to pewnie bym pisał tak jak Ty. Ale nie jest. Pzdr.
Gość: gość, aesz177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 22:15:43
nie przepadam za Heidfeldem ale oglądam F1 na tyle długo aby umieć obiektywnie ocenić że jest dobrym kierowcą, jeździ już 9 lat w F1 i jest jednym z najbardziej doświadczonych kierowców w stawce, to ze nie jest tak popularny i media na nim nie zarabiają tyle co na kiedyś na MSC albo teraz na Alonso czy Hamiltonie nie znaczy ze jest cienki. Jeździł w małych prywatnych zespołach jak Prost, Jordan, Williams i wygrywał wewnętrzne pojedynki z Massa i Raikonenem wiec nie wygadujcie głupot że jest cienki!! dopiero w BMW miał jakiś materiał na lepsze wyścigi i pokazał ze jest dobry wygrał 2 razy w 3 sezonach z Kubica ! sam jestem fanem Kubicy, ale jak Robert jest takim mistrzem to dlaczego nie walczyły o niego Ferarri, MclM czy Brawn ? tylko dostał się do Renautl ? gdybym oglądał F1 od sezonu 06 czy 07 tak jak ty kolego to bym sie nie odzywał i siedział cicho!
czemu większość polskich kibiców nie może przyznać ze Niemcy są lepsi w sportach motorowych ? stać mercedesa na zespól więc ma i wolną rękę do wyboru kierowców, a to że chcą postawić na młodego utalentowanego i starszego doświadczonego kierowcę z Niemiec to niech robią co chcą!! czemu nikt nie mówi o tym ze McLaren "faworyzuje" Brytyjczyków ?? zespól brytyjski i dwóch Brytyjczyków to nikt już nie widzi i nie mówi się o tym bo nie są Niemcami i Polsce krzywdy nie zrobili, to jest ok
Gość: Cyclops, d52-189.icpnet.pl
2009/11/17 23:18:47
No cóż, jakoś ci koledzy Heidfelda, od których rzekomo okazywał się być lepszy, lądowali w teamach z najwyższej półki i odnosili wielkie sukcesy. Jeśli w takim sam sposób Nick jest "lepszy" od Kubicy, to ja się mogę tylko cieszyć.
Inna rzecz, że nigdy nie napisałem, że jest słaby. Jest przeciętny. Nie jest to kierowca-pomyłka, ale nie jest to też, i nigdy nie był, potencjalny mistrz świata. |
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
|